Pewnego dnia siedziałam nad nowo upolowaną książką jedząc maliny i stwierdziłam,że można by je jakoś bardziej spektakularnie wykorzystać. Przepis został zainspirowany promocją na maliny ;) i notką z Make Cooking Easier. Zanim przedstawię Wam przepis, powiem co nieco o książce.
Jest to trzecia część z cyklu ‚Dziennik Bridget Jones’ i niestety nie ukrywam,że jak dotąd (jestem w połowie)….najsłabsza. Nie będzie spoilera, możecie czytać dalej spokojnie :) Bridget znowu jest sama, ma jednak dwójkę dzieci z… tak, z Markiem! :D jeśli jesteście ciekawi jak to się stało,że taki idealny facet ją zostawił i co w jej życiu robi Daniel Cleaver sięgnijcie po książkę. Jeśli tak jak ja będziecie znudzeni mocno naciąganą fabułą, zapraszam na przepis na śniadanie na słodko.
Składniki:
– 2 banany
– 2 jajka
– 50 g wiórków kokosowych (choć nie ukrywam,że ja sypałam „na wyczucie” tyle ile wydawało mi się,że jest potrzebne by zagęścić masę)
– garść malin, plus kilka do ozdoby
– opcjonalnie łyżka mąki
Do podania: miód, dżem malinowy niesłodzony
Wykonanie:
1. Wszystkie składniki połóżmy w zasięgu ręki, żeby nie biegać po kuchni .
2. W tym przepisie nie ma wielkiej filozofii. Na głębokim talerzu miażdżymy banana lub banany i łączymy je z jajkiem i wiórkami. Jeśli macie wrażenie,że ciasto jest zbyt luźne, możecie dodać łyżkę mąki lub więcej wiórek… wiórków..? nie wiem :D
3. Do wymieszanej masy dorzucamy maliny. Raz jeszcze wszystko mieszamy, lekko rozgniatając owoce. Smażymy na patelni beztłuszczowej lub na niewielkiej ilości masła, bądź oleju kokosowego. Ważne, żeby nakładać solidną ilość ciasta, bo placki podczas przewracania mogą się rozpadać.
4. Tak przedstawia się efekt końcowy. Placuszki dobrze smakują z miodem lub z dżemem malinowym.









Od teraz moje najulubieńsze śniadanie!!! :):):):)
zdecydowanie jestem za!
też się ostatnio przekonaliśmy do takich śniadań ;)
idealne na śniadanko
Moja mala siostra:(:*