Zdałam sobie ostatnio sprawę, że zaniedbałam tych nieszczęśników, którzy nie mają piekarników lub ochoty na to by piec, ale chętnie zjedliby coś słodkiego. Przepisu na panna cottę szukałam długo, wypytując tych, którzy we Włoszech byli przez dłuższy lub krótszy czas i większość ankietowanych odsyłała mnie do przepisu z “Kwestii Smaku”. Uznałam, że faktycznie to najlepsze wyjście i pozwoliłam go sobie delikatnie zmodyfikować i oto co mi wyszło…

Składniki:
– 3 łyżeczki żelatyny w proszku
– 250 ml śmietanki kremówki (dobrej jakości, płynnej, z kartonika, UHT, 30% lub 36%)
– 250 ml pełnego mleka
– 80 g cukru
– laska wanilii

Polewa
– 300g maliny (mrożone lub świeże)
– cukier puder wedle uznania (ok.3-4 łyżek)

Wykonanie:

1. Zacznijmy od przygotowania potrzebnych składników, czyli zebrania w jednym miejscu mleka, śmietanki, wody, cukru i żelatyny. Dobrze by było od razu odmierzyć, ile czego potrzebujecie. Można już zacząć rozmrażać maliny.

_MG_0805

_MG_0810

2. Laskę wanilii rozcinamy na pół i wydłubujemy z niej ziarenka. Najłatwiej jest ustawić nóż na jednym końcu wyżej wymienionej laski i przejechać nożem wzdłuż. W razie potrzeby czynność powtórzyć. Nawet nie wiecie, ile mnie to zdjęcie kosztowało frustracji…

_MG_0798

Ziarenka wanilii dodajemy do garnka, w którym wcześniej umieściliśmy mleko, śmietankę i cukier. Jeśli nie bardzo nam wyszło łuskanie ziarenek to proponuję na czas gotowania wrzucić do masy laskę wanilii. Tym sposobem wyciągniemy z niej maksimum ziarenek.

_MG_0808

Masę należy gotować aż do wrzenia i rozpuszczenia cukru. Potem jak już nie będzie wrząca dodajemy żelatynę.

3. W przepisie oryginalnym autorka kazała zostawić żelatynę na 5 minut zanim połączy się ją z mlekiem i śmietanką. Odradzam. Próbowałam dwa razy i żelatyna przepięknie się zsiadła jeszcze w naczyniu i nie chciała współpracować. Dlatego 3 łyżeczki żelatyny zalewamy 2 łyżkami wody, energicznie mieszamy i bez zbędnych ceregieli dodajemy do płynnej masy energicznie mieszając, żeby wszystko się rozpuściło.

_MG_0802

_MG_0812

4. Gotową masę przelewamy do kokilek lub… [uwagi na końcu przepisu]

_MG_0814

_MG_0817

Naczynia wstawiamy do lodówki, żeby masa stężała (około 4-5h) i bierzemy się za maliny.

5. Mrożone rozmrażamy i wrzucamy do garnka. Gotujemy, dodajemy cukier i miksujemy blenderem na gładką maskę. Surowe natomiast…

_MG_0818

posypujemy cukrem (zwykłym lub pudrem) i miksujemy blenderem lub rozgniatamy widelcem.

_MG_0821

_MG_0827

6. Kiedy panna cotta już stężeje, po całej nocy lub kilku godzinach stania w lodówce, możemy zdjąć folię spożywczą i polać ją malinami (lub nie).

_MG_0825

7. Sposobów podania istnieje wiele. Na przykład z malinami w osobnym naczyniu…

_MG_0881

_MG_0883

albo z malinami na panna cottcie :)

_MG_0889

_MG_0886

Uwagi końcowe:

Tak jak pisałam – sposobów prezentacji jest wiele i zależą one od naczyń jakie wybierzecie. Możecie tak jak ja, wybrać najprostszy i deseru nie przekładać. Możecie również jak już masa stężeje wyjąć i podawać na talerzu, o tak:

panna cotta 1

Zdjęcie z http://slodko-slony.blogspot.fr/2012/05/panna-cotta.html

lub w przeźroczystym naczyniu, o tak:

snc-panna-cotta_1720a_wm

Zdjęcie pochodzi http://chocolatechillimango.com/2011/06/25/strawberries-n-cream-panna-cotta-tennis-anyone/

Ufff.. chyba temat wyczerpałam. Smacznego!

Tagged on:         

One thought on “Chcę deser ale nie mam piekarnika czyli panna cotta z malinami

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


five − 3 =