Coś tak prostego i niewyobrażalnie pysznego, że mogłabym jeść to na okrągło :) Do tego historia jak z bajki ;) Kiedy opowiadam komuś o tym co jadło się u mnie w domu na myśl przychodzą mi od razu dwie rzeczy: kluski z serem i pierogi z serem. Kiedy dodaję, że na ostro każdy pyta: ja kto na ostro? Ano tak :) Mój tata od zawsze nie bardzo przepadał za słodkimi obiadami. Więc kiedy w jego życiu pojawiła się moja mama ze swoimi słonymi pierogami z serem zakochał się od razu :) Zdecydowanie to po nim odziedziczyłam bo dla mnie słodkie owszem ale na deser :) Na przywołane pierogi przyjdzie jeszcze tutaj pora. Tymczasem dziś coś bardzo podobnego, ale dużo bardziej prostego – domowy makaron z białym serem, pieprzem i koniecznie – z tłuszczykiem :) Zainspirowała mnie do tego dania ostatnia wizyta u babci (mamy mamy, która serwowała takie kluski kiedy byłyśmy małe) oraz mnie znalezione z Biedronce Tagliatelle Verde, czyli pół kilograma gotowego już makaronu jajecznego ze szpinakiem. Niestety na zrobienie domowego makaronu (u mnie w domu mówi się na niego kluski dla podkreślenie jego niesklepowości ;) nie mam niestety czasu. Mamo sorry – wiem że Ci się serce kraje :P
Składniki:
– 500 g makaronu jajecznego
– 350 g sera białego lub twarogu półtłustego
– 300 g dowolnego mięsa pieczonego (u mnie pierś kurczaka po poprzednim obiedzie, ale może być tez pieczona wieprzowina)
– duża łyżka smalcu
– sól i pieprz do smaku
Wykonanie:
Makaron gotujemy w osolonej wodzie. Nie płuczemy. W tym czasie na patelni rozgrzewamy tłuszcz i podsmażamy mięso.

Do podsmażonego mięsa dorzucamy odcedzony gorący makaron i dokładnie łączymy. Doprawiamy solą i dajemy duuużo pieprzu.

Wyłączam ogień. Po wierzchu posypujemy poruszonym w palcach serem i mieszamy. I to wszystko ;)

Do tego kompot z truskawek i danie marzeń skończone ;)
To też smaki mojego dzieciństwa! I to koniecznie na ostro:D
A u mnie w domu, jak byłam mała królował makaron z twarogiem i z cynamonem<3
Powiem Ci,że hardcore :D