Z czym kojarzą mi się magdalenki (franc.Madeleines)? Na przykład ze stacją metra, jedną z głównych w Paryżu;
lub z paryskim kościołem pod wezwaniem św. Magdaleny,
albo z dobranocką, którą z chęcią oglądałam w dzieciństwie. Pamiętacie Madeleine?
Ostatecznie Magdalenki to także puszyste ciasteczka, które chciałam zrobić już od dawna. Są delikatne, maślane i pachnące cytryną. Jeśli nie macie foremek do magdalenek, spokojnie można je upiec w formie do muffinek.
Przepis pochodzi z forum Les Journal des Femmes, a powyższe zdjęcia zapożyczyłam z Wikipedii
Składniki:
– 3 jajka
– 100 g drobnego cukru
– 110 g mąki pszennej
– skórka starta z jednej cytryny
– 3g lub jedna łyżeczka proszku do pieczenia
– 90 g masła solonego
Wykonanie:
1. Rozgrzejcie piekarnik do 220’C. Ważne żeby grzał od góry i od dołu. Upewnijcie się,że składniki są w temperaturze pokojowej.
2. Masło – topimy i pozwalamy mu troszkę ostygnąć. Warto zauważyć,że w przepisie jest masło solone i naprawdę polecam Wam takie rozwiązanie. Oczywiście magdalenki wyjdą, jeśli użyjecie normalnego, ale ta sól dodaje oryginalnego posmaku. Możecie tez próbować dosalać ciasto. ale nie podejmę się podania proporcji soli.
3. Ostatnio cytryna stała się nieodłącznym składnikiem mojego pieczenia. Ścieramy skórkę z jednej cytryny, sok nie będzie nam potrzebny, więc możemy śmiało wciskać go do herbaty.
4. Do trzech jajek, dodajemy cukier. Masło jak widać nadal się studzi.
5. Ubijamy jajka z cukrem, dodajemy mąkę z proszkiem i całość miksujemy.
6. Do ciasta dodajemy skórkę z cytryny i masło. Całość mieszamy. W przepisie na magdalenki „starym sposobem” napisane jest,że ciasto powinno stać godzinę zanim je upieczemy. Ominęłam ten etap i i tak wyszły super.
7. Zalewamy foremki w 3/4 lub w całości (tak jak ja jeśli chcemy żeby były większe). Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 220’C na 5 minut, potem zmniejszamy temperaturę do 200’C i pieczemy jeszcze 10 minut. Jeśli nie macie foremek do magdalenek (co jest całkiem prawdopodobne) i nie macie zamiaru inwestować to powtórzę,że można upiec magdalenki tak jak muffinki.
8. Efekt końcowy może budzić różne skojarzenia ;)
9. Smacznego!
10. Punkt dziesiąty wydaje mi się być mission impossible, bo w przepisie oryginalnym napisane jest (zresztą sama prawda, bo ocaliłam jedną żeby spróbować!),że najlepiej smakują po kilku godzinach od wyjęcia z piekarnika. Niestety nie udało nam się tego momentu doczekać z większością magdalenek ;) za to na pewno nie warto ich jeść jak jeszcze są gorące.














