Chyba każda z nas ma taki moment, kiedy zamiast obcisłych jeansów wybiera luźną tunikę, kiedy ignoruje naleganie partnera na to, by  biegać „o 5km więcej” niż zazwyczaj. Każda z nas wyczuwa ten moment, kiedy należy powiedzieć sobie “STOP!” i zacząć stosować zasadę „mniej żreć”. Tylko jak tu mniej “żreć”, kiedy znowu zachciało nam się czegoś słodkiego? Rada żebym zjadła jabłko na parze wywołuje na mojej twarzy szyderczy uśmiech. Z drugiej strony nie ma mowy, żeby się oszukiwać,że zjem “kawałek” czekolady i na “kawałku” się skończy. Tak jak nie ma czegoś takiego jak “jedno piwo” tak i nie ma “jednej kostki czekolady”. W takich momentach staram się wybierać “mniejsze zło” i piec słodycze o mniejszej ilości kalorii. Podobne dylematy dzieliła jedna z moich koleżanek z pracy, mówiąc, że lubi “mieć wrażenie”, że ciasto nie jest kaloryczne i nie tuczy. Dlatego właśnie jej ten przepis dedykuję :)

IMG_8683 copy

Przepis pochodzi z książki “Rewolucja na talerzu”, którą notabene bardzo polecam.

Składniki:

Ciasto:
– 3 tabliczki gorzkiej czekolady
– 2 łyżeczki miodu
– 6 jajek
– 100 ml soku z pomarańczy
– skórka z jednej pomarańczy
– szczypta soli (można pominąć)

Polewa:
– 1 pomarańcza
– 1 łyżka miodu
– w oryginalnym przepisie jest jeszcze 50ml Sherry, ale ja nie dodałam i nic się nie stało

Wykonanie:

1. Rozpuszczamy czekoladę z miodem. W mikrofalówce łatwo ją spalić a w kąpieli wodnej przeważnie nie chce mi się robić, więc topię czekoladę w łyżce lub dwóch mleka i dodaję miód. Czekamy aż masa wystygnie.

IMG_8668 copy

2. Osobno miksuję żółtka i białka.

IMG_8674 copy

3. Utrzepane żółtka mieszamy z masą czekoladową. Po jakimś czasie dodajemy skórkę pomarańczową i wyciśnięty sok.

IMG_8670 copy

3. Białka ubite na sztywną pianę ze szczyptą soli (lub bez) delikatnie łączymy z zawartością dwóch misek.

IMG_8677 copy

Starajmy się mieszać tylko do połączenia składników – to ważne bo dzięki białkom ciasto urośnie. Zdjęcie wrzucam tylko i wyłącznie dlatego, że lubię ten moment mieszania się kolorów ;)

IMG_8678 copy

5. Wkładamy do rozgrzanego do 220’C piekarnika na 10 minut. Jeśli ciasto będzie w piekarniku dłużej zrobi się z niego gąbka a nie wilgotne, puszyste (ale odchudzone) brownie.

IMG_8680 copy

6. Oto efekt końcowy…

IMG_8691 copy

7. I wzruszające wyrazy wdzięczności za dobry deser ;-)

IMG_8694 copy

3 thoughts on “Odchudzone brownie Sekretarki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


9 × six =