Przyznam się szczerze,że nie planowałam wrzucać tego przepisu tak szybko. Mam dla Was fajniejsze chociażby ze Szkocji! Jednakże po wieczorze panieńskim zostałam przyparta do muru pytaniem ,”kiedy dostaniemy przepis na sernik?”. Nie ukrywam, że będą na tym blogu pojawiać się wpisy odtwórcze, w sensie że z innych blogów lekko przerobione przeze mnie… Jestem zdania, że nie ma niczego złego w propagowaniu sprawdzonych przepisów z innych źródeł, o ile przyznajemy otwarcie,że nie są autorskie co niniejszym czynię. Przepis bazowy pochodzi z „Kwestii Smaku”:) Upiekłam go na specjalne życzenie na wieczór panieński [ostatnio stałam się już ich weteranką], gdzie miały być serwowane tylko serniki. Dla wyjaśnienia to nie ten wieczór podczas, którego Gabi powaliła mnie na kolana swoją marynatą do tego stopnia,że zeskrobywałam mięso z grila dzień po imprezie jak rasowy żul;)Ten wieczór trwał praktycznie cały weekend i na pewno nie zdradzę, gdzie się zakończył ani kto w nim uczestniczył. Uchylę tylko rąbka tajemnicy – oto nasza Panna Młoda na jednym z sentymentalnych przystanków we wspaniałej knajpie „Ciagoty Tęsknoty”.
Przechodząc do rzeczy….
Składniki:
Spód brownie:
– 65 g ciemnej czekolady (u mnie Wedel, ale im większy procent kakao tym będzie smaczniejszy spód)
-65 g miękkiego masła
-50 g cukru
– 1 jajko
– 40 g mąki
Masa serowa:
Wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej!
-500 g sera twarogowego u mnie Delecta
-500 g sera mascarpone
– 3 łyżki mąki ziemniaczanej (lub pszennej) – ja dałam ziemniaczaną
– 1 i 1/2 szklanki cukru
– 5 jajek
– 80 ml (1/3 szklanki) śmietanki kremówki 36% lub 30%
– 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii (nie polecam Dr.Oetkera, ma strasznie sztuczny zapach i smak)
– laska wanilii lub cukier z ziarnami wanilii
Sos malinowy:
– połowa słoiczka konfitur z malin firmy Łowicz mniej więcej 130g
– łyżka cukru pudru
Koniecznie sprawdźcie, czy macie w domu folię aluminiową oraz większą blaszkę niż ta, w której zamierzacie piec sernik.
Wykonanie:
Wbrew pozorom nie jest to takie trudne, ale trzeba się wykazać niemałą cierpliwością.
1. Na pierwszy ogień idzie przygotowanie blaszki.Potrzebujemy dwa dłuższe kawałki foli. Pierwszy musicie przełożyć przez obręcz, zawijając na górne części blaszki jej nadmiar. Drugi kawałek ma za zadanie pokryć spód blaszki i nieosłonięte części obręczy.
A tak to wygląda od spodu
2. Możemy wziąć się za przygotowywanie brownie. Nie ukrywam,że przez moje roztargnienie wszystkie składniki wymieszałam od razu w misce. W oryginalnym przepisie należało zachować odpowiednią kolejność. Spód wyszedł idealny, więc Wam zostawiam decyzję, jak podejdziecie do sprawy. Mnie daleko do perfekcjonizmu idę na żywioł i…. czasami jem zakalce ;) ale nie w tym wypadku.
Roztopiłam masło oraz w osobnym garnuszku czekoladę (nie lubię babrać się w kąpiel wodną, wiec po prostu roztopiłam ją w kilku łyżkach mleka). Przygotowałam cukier, jajko i mąkę i wszystko zmieszałam w jednej misce.
3. Spód przed wstawieniem do piekarnika na 180’C na około 10 minut wyglądał tak:
Jak widać, czekolada nie była idealnie stopiona, ale to zdecydowanie nie zaszkodziło smakowi sernika. Jeśli chodzi o długość pieczenia to musicie wyczuć jak zachowuje się Wasz piekarnik. Ważne żeby spód był twardy od góry, ale nie spalony. Możecie po jakimś czasie postukać w wierzch ciasta patyczkiem od szaszłyka i zobaczyć, jak się będzie zachowywać.
4. Kolejny krok to podgrzanie malin. Do garnka wrzuciłam połowę słoiczka konfitur malinowych i podgrzałam je lekko. Można wrzucić cały, po prostu będziecie mieli więcej musu do dekoracji. Po chwili zmiksowałam dodając łyżkę cukru pudru na gładką masę częściowo eliminując ziarenka.
Później przesiałam maliny przez sitko uzyskując czysty bezpestkowy mus.
5. Czas przejść do meritum, czyli do robienia masy serowej. Przypominam,że składniki powinny mieć temperaturę pokojową. W misce mieszamy sery oraz mąkę i cukier z wanilią (około 2 łyżeczek) lub lepiej(!) ziarenka z laski wanilii.
Stopniowo, mieszając tylko do połączenia składników dodajemy jajka, cukier. Następnie śmietankę i ekstrakt waniliowy.
Docelowo masa wygląda tak jak poniżej. Możemy przystąpić do dalszych działań:
6. Na ostudzony i upieczony wcześniej spód wlewamy masę serową.
7. Łyżeczka ostrożnie kładziemy mus malinowy na całej powierzchni sernika.
8. Następnie wykałaczką lub patyczkiem od szaszłyka łączymy mus tworząc wzorki.
9. Sernik kładziemy do większej blaszki napełnionej wodą. Moja nie była gorąca, tylko taka prosto z kranu, jaka się akurat nalała. Przepraszam za niedoświetlone zdjęcie :) Pieczemy w 180’C przez 15-20 minut a później zmniejszamy temperaturę do 120’C i pieczemy około 90 minut. Jeśli zacznie Wam się wierzch przypalać połóżcie na górę folię aluminiową, uważając, żeby nie zepsuła wzorków. Tak jak pisałam, czas pieczenia często zależy od piekarnika. Dla mnie znakiem,że sernik trzeba wyjąć jest zwarta konsystencja środka ciasta. Dotykam je drewnianym szpikulcem do szaszłyków i jeśli nie trzęsie się tak jak galareta i przypomina konsystencją, konsystencję boków ciasta a minęło mniej więcej 90 minut to wyjmuję.
Kolejna ważna sprawa to studzenie sernika. Nie wyjmujcie go od razu z piekarnika bo biedak opadnie :) Najpierw potrzymajcie go ok. 15-20 minut w zamkniętym piekarniku, potem lekko uchylcie drzwi. Jak już temperatura piekarnika i kuchni się wyrówna ostudźcie ciasto na blacie i jak już będzie zimne to wstawcie do lodówki najlepiej na całą noc. Warto ten sernik trzymać w lodówce, będzie miał dzięki temu zbitą konsystencję. Najłatwiej kroić go ostrym nożem zamaczanym w wodzie.
10. A tak wygląda efekt końcowy. Podawajcie z reszta musu malinowego podkreśli on smak esów- floresów na serniku.
Smacznego!
PS. Mowa końcowa:
– sernik potrzebuje cierpliwości ;)
– składniki powinny być w temperaturze pokojowej
– masa serowa nie lubi zbytniego napuszania, czyli mieszamy tak długo aż składniki się połączą – nie dłużej bo później sernik opadnie
– sernik lubi „kąpiel wodną” i stałą temperaturę więc bez potrzeby nie otwierajcie piekarnika
– jeśli zacznie Wam się palić od góry połóżcie folię aluminiową na obręcz
– gdybyście mieli jakieś problemy piszcie w komentarzach, chętnie coś doradzę doraźnie. Powodzenia!















Cudny sernik! Wreszcie się dowiedziałam, jak wyczarować takie wzorki! Dziękuję:)
dziękuję za miłe słowa :)