To jeden z moich pewniaków ;) Piekłam rogaliki tym sposobem zanim poznałam super sekretny przepis z Mazur, który możecie znaleźć na blogu. Pamiętam miny moich współlokatorek z Utrechtu, jak wrzucałam ciasto na 2 godziny do wody a mimo to rogaliki wychodziły świetne. Wybaczcie mi proszę brak jakieś wstawki o Paryżu czy innych podróżach, ale obecnie mam jeden z bardziej gorących okresów swojego pobytu we Francji i ledwo nadążam z czymkolwiek… ale blog to pasja, a pasję trzeba rozwijać więc zapraszam na przepis! Aha, oryginalny możecie znaleźć u mojej wypiekowej wyroczni nr.2 czyli na blogu Moje wypieki, bo pierwszą wyrocznią pozostaje “Kwestia Smaku”. :)

Składniki:
– 2,5 szklanki mąki pszennej + pół szklanki do podsypywania
– 2 jajka
– 1/3 szklanki mleka
– 2 łyżki kwaśnej śmietany
– 120 g stopionego masła
– 1/4 szklanki cukru
– 1 opakowanie cukru wanilinowego (nie polecam zastępowania aromatem, chyba że lubicie. Szczególnie ten Delecty wydaje mi się być bardzo sztuczny)
– 20 g drożdży świeżych lub 10 g drożdży suchych

Wykonanie:

1. Jak zwykle w takich wypadkach wszystko zaczyna się od mąki…

IMG_9309 copy

2. Do której dodajemy albo suche drożdze albo lekko wyrośnięty zaczyn ze świeżych drożdży (drożdze roztapiamy w odrobinie ciepłego mleka ze szczypta soli, cukru i mąki i dajemy po popracować około 15minut). Ja poszłam na łatwizne i dosypałam drożdze w proszku.

IMG_9314 copy

3. Następnie dodajemy jajka, mleko, śmietanę i cukry, bądź cukier i aromat waniliowy.

IMG_9311 copy

4. Na sam koniec dodajemy masło i wszystko dokładnie łączymy. Spokojnie można użyć miksera, bo ciasto jest bardzo płynne.

IMG_9318

5. Kiedy ciasto jest już wyrobione (podkreślam,że będzie się przelewać przez ręce) przygotowujemy miskę lub duży garnek z lodowatą wodą i bierzemy się za zatapianie.

IMG_9320 copy

6. Na ściereczkę wysypujemy mąkę i przekładamy na nią ciasto.

IMG_9321 copy

Zawijamy (jak świstak w sreberka;)

IMG_9322 copy

Wrzucamy do garnka z wodą i czekamy, aż wypłynie na powierzchnię. U mnie wypłynęło po ok. 2h. i wyglądało tak:

IMG_9326 copy

7. Do ciasta dosypujemy odrobinę mąki, maksymalnie pół szklanki. Najlepiej tylko tyle, żeby można było w miarę dobrze je rozwałkować. Tym rogalikom nie służy nadmiar mąki.

IMG_9329 copy

8. Ciasto dzielimy na 3 części i każdą rozwałkowujemy w kształt koła.

IMG_9331 copy

9. Koło przecinamy w taki sposób jak na zdjęciu.

IMG_9336 copy

10. Dżem kładziemy “na górze” trójkąta. Najlepiej żeby była to gęsta marmolada. Nie warto też pakować na siłę nie wiadomo ile nadzienia, bo wypłynie i będzie brzydko wyglądało albo się przypali.

IMG_9338 copy

11. Zawijamy!

IMG_9340 copy

12. A tak wyglądają gotowe i zwinięte rogaliki. Można zostawić ja na pól godziny przykryte ściereczką, do tzw. “napuszenia się” w ciepłym miejscu, ale jeśli pominiemy ten etap, też nic złego się nie stanie. Jeśli lubicie, możecie przed pieczeniem posmarować je roztrzepanym białkiem, będą się ładnie świeciły.

IMG_9342 copy

13. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180’C na koło 15-20 minut. W zależności od tego jak bardzo chcemy je zrumienić.

IMG_9344 copy

14. Posypujemy cukrem pudrem. Et voila!

IMG_9352 copy

IMG_9357 copy

IMG_9360 copy

Tagged on:     

One thought on “A Ty? topiłaś/eś kiedyś ciasto?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


5 × six =