To jeden z moich pewniaków ;) Piekłam rogaliki tym sposobem zanim poznałam super sekretny przepis z Mazur, który możecie znaleźć na blogu. Pamiętam miny moich współlokatorek z Utrechtu, jak wrzucałam ciasto na 2 godziny do wody a mimo to rogaliki wychodziły świetne. Wybaczcie mi proszę brak jakieś wstawki o Paryżu czy innych podróżach, ale obecnie mam jeden z bardziej gorących okresów swojego pobytu we Francji i ledwo nadążam z czymkolwiek… ale blog to pasja, a pasję trzeba rozwijać więc zapraszam na przepis! Aha, oryginalny możecie znaleźć u mojej wypiekowej wyroczni nr.2 czyli na blogu Moje wypieki, bo pierwszą wyrocznią pozostaje „Kwestia Smaku”. :)
Składniki:
– 2,5 szklanki mąki pszennej + pół szklanki do podsypywania
– 2 jajka
– 1/3 szklanki mleka
– 2 łyżki kwaśnej śmietany
– 120 g stopionego masła
– 1/4 szklanki cukru
– 1 opakowanie cukru wanilinowego (nie polecam zastępowania aromatem, chyba że lubicie. Szczególnie ten Delecty wydaje mi się być bardzo sztuczny)
– 20 g drożdży świeżych lub 10 g drożdży suchych
Wykonanie:
1. Jak zwykle w takich wypadkach wszystko zaczyna się od mąki…
2. Do której dodajemy albo suche drożdze albo lekko wyrośnięty zaczyn ze świeżych drożdży (drożdze roztapiamy w odrobinie ciepłego mleka ze szczypta soli, cukru i mąki i dajemy po popracować około 15minut). Ja poszłam na łatwizne i dosypałam drożdze w proszku.
3. Następnie dodajemy jajka, mleko, śmietanę i cukry, bądź cukier i aromat waniliowy.
4. Na sam koniec dodajemy masło i wszystko dokładnie łączymy. Spokojnie można użyć miksera, bo ciasto jest bardzo płynne.
5. Kiedy ciasto jest już wyrobione (podkreślam,że będzie się przelewać przez ręce) przygotowujemy miskę lub duży garnek z lodowatą wodą i bierzemy się za zatapianie.
6. Na ściereczkę wysypujemy mąkę i przekładamy na nią ciasto.
Zawijamy (jak świstak w sreberka;)
Wrzucamy do garnka z wodą i czekamy, aż wypłynie na powierzchnię. U mnie wypłynęło po ok. 2h. i wyglądało tak:
7. Do ciasta dosypujemy odrobinę mąki, maksymalnie pół szklanki. Najlepiej tylko tyle, żeby można było w miarę dobrze je rozwałkować. Tym rogalikom nie służy nadmiar mąki.
8. Ciasto dzielimy na 3 części i każdą rozwałkowujemy w kształt koła.
9. Koło przecinamy w taki sposób jak na zdjęciu.
10. Dżem kładziemy „na górze” trójkąta. Najlepiej żeby była to gęsta marmolada. Nie warto też pakować na siłę nie wiadomo ile nadzienia, bo wypłynie i będzie brzydko wyglądało albo się przypali.
11. Zawijamy!
12. A tak wyglądają gotowe i zwinięte rogaliki. Można zostawić ja na pól godziny przykryte ściereczką, do tzw. „napuszenia się” w ciepłym miejscu, ale jeśli pominiemy ten etap, też nic złego się nie stanie. Jeśli lubicie, możecie przed pieczeniem posmarować je roztrzepanym białkiem, będą się ładnie świeciły.
13. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180’C na koło 15-20 minut. W zależności od tego jak bardzo chcemy je zrumienić.
14. Posypujemy cukrem pudrem. Et voila!


















Takie apetyczne zdjęcia