Nastała zima i większość ludzi, którym życie miłe, w ucieczce przed chłodem przepoczwarzy się w “człowieka-kokona”. W kąt pójdą zwiewne sukienki, japonki i pastelowe cienie do powiek, które polecała sama Natalia Siwiec. Liczyć się będzie tylko ciepła miejscówka tworząca miękko otulający ciało kokon, żarcie i pożywka (mało)intelektualna.

 

ab41072d38b566660e4214a3ff5d0042

 

Jak wiadomo człowiek-kokon żywi się żarciem na wynos lub “wałówką” przywiezioną z rodzinnego domu. Inne, równie częste pożywienie to chipsy lub/i czekolada ewentualnie resztki jakie w danej chwili udało się wygrzebać z szafki (nie jest to łatwe gdy kołdra krępuje ruchy).

Człowiek-kokon do swojego gniazda zabiera nie rzadko alkohol w formie grzańca, piwka, lub galaretek z wódką (oszukując się,że takiej formie alkohol nie upadla – tak szybko ;). Jednak najważniejszą część jesiennego zestawu przetrwania stanowi – laptop, czyli okno na świat opisywanej poczwary. Po sprawdzeniu Facebooka, Gmaila, Instagrama, Twittera, Pudelka, wiadomości oraz najnowszego vloga o strzyżeniu żywopłotów człowiek kokon pozbawiony pomysłów na dalsze marnowanie czasu postanawia OBEJRZEĆ SERIAL! Z tej okazji chciałabym Wam przedstawić moją złotą listę niezawodnych serialii, które zawsze się sprawdzają – kolejność przypadkowa a wybór subiektywny. Polecam! Małgorzata Rozenek.

Suits

Suits łączą w jednym serialu wszystko co lubię najbardziej – Nowy Jork, świetne dialogi, przystojnych prawników…

i dużo dobrej mody barrrrrdzo w moim stylu!

Suits-image-suits-36723220-1280-720

“Suits” to historia Mike’a młodego człowieka, wyrzuconego z Harvardu gdzie przez jakiś czas studiował prawo. Mike, mimo że studiów nie skończył jest wybitnym specjalistą z gotową ciętą ripostą na każdy temat. W skutek zbiegu okoliczności zostaje zatrudniony w najlepszej nowojorskiej kancelarii jako prawa ręka największego dupka nowojorskiej palestry – Harvey’a Spectera. Oglądać ich możecie w wersji oryginalnej na przykład tu.

House of Cards – Domek z Kart 

Majstersztyk dramatu politycznego! nieco cięższy niż “Suits”. Serial pokochałam najpierw przez brawurową główną rolę Kevina Spacey’a, a następnie za scenografię. Washington DC jest uchwycony w tak wyjątkowy sposób,że mam aż chęć wskoczyć w ekran. Serial wymaga większego skupienia się na słowach, intrygach i niuansach fabuły.

The Good Wife – Żona Idealna

Kolejna w tym zestawieniu historia mająca miejsce w sądzie. Serial opowiada o zdradzonej przez męża kobiecie, która postanawia wyjść z jego cienia (w tej roli Mr. Big z “Seksu w Wielkim Mieście”) i zaczyna odgrzewać swoją karierę na sali rozpraw.

The L word – Słowo na “L”

Wybór chyba najmniej oczywisty bo amerykański serial o kalifornijskich lesbijkach. Oglądałam go będąc jeszcze na studiach (nie bawmy się w wyższą matematykę kiedy to dokładnie było;) i po przebrnięciu przez pół pierwszego sezonu zatrzymałam się z czerwonymi oczami na finałowej scenie szóstego sezonu… Myślę, że serial rzuca zupełnie inne światło na życie homoseksualistów i zdecydowanie wciąga nawet tych, którzy nie wykrwawiają się pod sztandarami ruchów LGBT ;)

Revenge – Zemsta

Jeśli jesteście w stanie przymknąć oko na ciągle tą samą minę głównej bohaterki

i “wartką akcję” rodem z Dynastii  koniecznie spróbujcie ;-) a poważnie, przez pierwszy sezon wstrzymywałam oddech bo ten serial naprawdę “miał to coś”. Później “to coś zniknęło”. Jednak mimo to zdarza mi się obejrzeć odcinek z ciekawości jak zostały rozwiązane różne wątki. Główna intryga kręci się w okół dziewczyny, która przyjechała do luksusowego Hamptons pomścić zabójców swojego Ojca. Mimo miejscami przebijającej tandety warto dać mu szansę! Nie bez powodu znalazł się w “kokonowym” zestawieniu!

I teraz czas na klasyki klasyków:

Sex and the City – Sex w Wielkim Mieście

Do tego serialu mam niewiarygodnie duży sentyment. Nie tylko dlatego,że w ubiegłym roku na urodziny dostałam wszystkie 6 sezonów na płycie, ale także dlatego,że i ja mam swoją dziewczyńska “dream team”, z którą nie widuję się za często ale za to jak się widzimy….

Serialu chyba nie trzeba dokładnie opisywać. Opowiada on o życiu czterech kobiet mieszkających w Nowym Jorku, w mieście które jest nad wyraz bliskie memu sercu, do którego kiedyś wrócę – na pewno! Głowna bohaterka, Carrie, pisząca felietony o związkach damsko męskich trafi w gusta i nastroje zarówno niepoprawnych romantyczek jak i kobiet ocierających się o nimfomanie i seksoholizm.

Friends – Przyjaciele

Kolejni, ale nie ostatni, nowojorczycy na mojej liście. Absolutnie zdziecinnieni i niedojrzali ale przy tych wszystkich swoich niedoskonałościach absolutnie kochani!

How I met your mother – Jak poznałem Waszą matkę

Klimatem bardzo przypomina “Przyjaciół”, ale ma o 2 sezony więcej :-)

Desperate Housewives – Gotowe na Wszystko

Klasyka gatunku! Dałabym się pociąć za to by kiedyś móc poprzechadzać się po scenografii Wisteria Lane w Universal Studios. Serial niesamowicie działa na wyobraźnie, bo przecież każde osiedle może kryć za sobą jakies mroczne tajemnice, nieprawdaż? Dodam jeszcze na koniec, że idealnie mi się prasuje przy tym serialu, potrafię w czasie kilku odcinków rozprawić się z solidną ilością prasowania.

I na koniec coś lekko żenującego ale nie wstydzę się,że to jeden z moich ulubionych serialo-programów odmóżdżających. Ubóstwiam amerykański serial/reality show “Say yes to the dress’/’Salon sukien ślubnych” opowiadający o codzienności pracowników i klientów znanego salonu sukien ślubnych – Kleinfeld – na nowojorskim Manhattanie. Oglądałam go niezwykle chętnie niezależnie od etapu swojego życia. Co jest fajnego w obejrzeniu 12 sezonów bab wciskających się w białe kiecki? nie wiem… po prostu lubię trochę poszydzić z gustu rodem z Fanpage’a ‘Faszyn from Raszyn’

a jednocześnie trochę pomarzyć o takiej dobrej wróżce jaką jest Randy i tym,że sama kiedyś wbije swe kształtne schaby w idealną suknie ślubną, po ramieniu poklepie mnie “tęczowy” kolega a mama uroni łze, że córcia już panienką nie będzie ;)

Fascynuje mnie też fakt, że tak naprawdę tyle kobiet, tyle jest gustów i pomysłów na kiecke na tą samą uroczystość. Nie wiem czemu ale to wciąga ;)

Mam nadzieje,ze znajdziecie coś dla siebie!
Miłego oglądania Kokony!

One thought on “Człowiek- kokon i seriale

  • Może jestem odrobinę monotematyczna ale w jesienne, zimowe i każde inne wieczory kocham Say Yes… !

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


8 × = seventy two