Mieszkam na zielonej wyspie, za mną zielony festiwal Św. Patryka, jem zielone ciasto… tak zielono to nawet na studiach w Holandii nie było ;) Dobrze, dość suchych żartów, z których nikt z Was i tak się nie zaśmieje… za to…


Mieszkam na zielonej wyspie, za mną zielony festiwal Św. Patryka, jem zielone ciasto… tak zielono to nawet na studiach w Holandii nie było ;) Dobrze, dość suchych żartów, z których nikt z Was i tak się nie zaśmieje… za to…

Pewnego dnia siedziałam nad nowo upolowaną książką jedząc maliny i stwierdziłam,że można by je jakoś bardziej spektakularnie wykorzystać. Przepis został zainspirowany promocją na maliny ;) i notką z Make Cooking Easier. Zanim przedstawię Wam przepis, powiem co nieco o książce.…

Uwielbiam przepisy jednogarnkowe! Są cudowne, bo nie brudzi się miliona naczyń i podczas gdy obiad gotuje się sam, można spokojnie zająć się czymś innym. Na potrzeby bardziej wyraźnych zdjęć użyłam patelni i garnka, ale spokojnie możecie gotować w jednym garnku.…

Chłopaki, to dla Was! Ten przepis był dla mnie szczególny, bo to ostatni jaki zrobiłam przed swoim wyjazdem do Dublina. Na pewno na blogu zobaczycie jeszcze przepisy z Francji lub inspirowane pobytem we Francji. Ten przepis to zakończenie jakiegoś etapu,…

Z tego wpisu jestem naprawdę dumna, bo jest iście pionierski! Zdecydowałyśmy z Gabi gościnnie obfacać i publikować na blogu przepisy chętnych mężczyzn (jak to brzmi;) lub nie mniej chętnych kobiet, z naszego kręgu znajomych. Na chętnych nie trzeba było długo…

Z czym kojarzą mi się magdalenki (franc.Madeleines)? Na przykład ze stacją metra, jedną z głównych w Paryżu; lub z paryskim kościołem pod wezwaniem św. Magdaleny, albo z dobranocką, którą z chęcią oglądałam w dzieciństwie. Pamiętacie Madeleine? Ostatecznie Magdalenki to także…

Spojrzałam za okno i pomyślałam sobie,że zaczyna się kolejny dzień z beznadziejną pogodą i było mi to bardzo nie na rękę. Od razu na „dzień dobry” odechciało się wstawać. Nawet wieży nie było dobrze widać zza okien. Zdjęcia nie oddają…

To ciasto niezmiennie będzie kojarzyło mi się z leniwą niedzielą spędzoną przy prezencie, który był bardziej niż trafiony :) całe sześć pełnych sezonow „Seksu w wielkim mieście”. Uwielbiam! A jeśli chodzi o same ciasto to jest zdecydowanie dla amatorów zakalcowatych…

Zdałam sobie ostatnio sprawę, że zaniedbałam tych nieszczęśników, którzy nie mają piekarników lub ochoty na to by piec, ale chętnie zjedliby coś słodkiego. Przepisu na panna cottę szukałam długo, wypytując tych, którzy we Włoszech byli przez dłuższy lub krótszy czas…